Nowa linia wibratorów hybrydowych to nie tylko ciekawostka techniczna - to też dobra wiadomość dla wszystkich osób, które lubią i cenią sobie wygodne rozwiązania. Wygodne, czyli dające wybór co do tego co aktualnie będzie się nam lepiej sprawdzało.

Jak do tej pory dylemat "na baterie" czy "na ładowarkę" był jedną z decyzji, którą należało podjąć przy zakupie. Ponieważ coraz więcej osób z jednej strony kolekcjonuje gadżety (wtedy jedna ładowarka po prostu jest wygodniejsza), z drugiej coraz chętniej zabiera je na wyjazdy - w takim przypadku baterie wypadają lepiej, bo wszędzie można je zakupić.

Wibratory hybrydowe łączą w sobie obie te funkcje. Gadżet może działać przy wykorzystaniu zwykłych baterii, ale można użyć w nim popularnych i coraz bardziej dostępnych akumulatorków wielokrotnego użytku. Cóż z tego, powiecie? A no różnica pomiędzy każdym innym urządzeniem na baterie na świecie a wibratorami hybrydowymi jest to, że akumulatory można ładować wewnątrz gadżetu przy pomocy ładowarki Click'n'Charge Fun Factory, którą dokupujemy do zabawki.

Co zyskujemy z nową technologią? Przede wszystkim elastyczność gadżetu zrównaną naszej własnej elastyczności czy "zapominalskości". Nie mamy już dylematów pomiędzy pragnieniem zabawy natychmiast czy oczekiwaniem na naładowanie gadżetu. Możemy chronić środowisko i cieszyć się wygodą korzystania z akumulatorów przenośnych. W razie czego zawsze możemy też zakupić zwykłe baterie, jeśli staniemy przed taką koniecznością.

Czy to coś zmienia w naszym życiu? Myślę, że jak największa zmiana to swoboda. Elastyczność i nietrzymanie się jednego typu zasilania gadżetu poszerza nam możliwości jego używania i zamyka potencjalne utrunienia (jak brak dostępu do ładowarki/baterii). Możemy cieszyć się gadżetem ale nie musimy się martwić tym, jak go uruchomić - niezależnie od miejsca i czasu używania.


Wibratory hybrydowe to na ten moment jedyne urządzenia, które taką swobodę zapewniają!