Małe wibratory na odwagę. Taki prezent podnieci i rozbawi. Warto rozważyć na poważnie kupienie go jako prezentu.

Kto lubi małe wibratory najbardziej?

 

  • Początkujący, bo duże budzą nieco lęku wśród takich osób i dopiero po wibratorze mini podejmują decyzję o większej zabawce
  • Osoby kupujące je na prezenty
  • Pary z fantazją, chcące włączyć go do wspólnych zabaw
  • Osoby, które naturalnie mają małą pochwę i maja w związku z tym trudności ze współżyciem
  • Młodsze kobiety


    Argumenty za kupieniem wibratora mini:
  • jest mały i na pewno „zmieści się”
  • przypomina ciągle wesołą zabawkę bardziej niż wibrator
  • jest mniej „zobowiązujący”
  • przyjemnie oswaja z gadżetami erotycznymi w ogóle
  • można zabierać go ze sobą na wakacje – nie rzuca się w oczy
  • częściej służy do wspólnej zabawy w łóżku, bo jest poręczniejszy
  • nawet po zakupieniu dużego wibratora, można używać go do zabawy i łatwiej stymulować nim np łechtaczkę i inne części ciała (gra wstępna)
  • jest poręczniejszy!
  • jest ich taka rozmaitość form, że można dobrać zabawkę idealną do swoich potrzeb
  • może być nieco bardziej precyzyjny niż duży wibrator
  • łatwo zrobić z niego prezent
  • można zabierać go w torebce na randki!
  • cena jest przystępna

Decyzja o zakupie pierwszego wibratora zawsze nastręcza pewnych trudności – czy to merytorycznych (no bo który wybrać), czy też (nie wstydźmy się tego) emocjonalnych.
A jednak w końcu dokonujemy tej decyzji, która może być wspaniała, może też nas kosztować niewyobrażalne rozczarowania.
Żeby tego uniknąć, kobiety – zwłaszcza młodsze – wybierają spośród asortymentu, który wydaje się być najmniej rozczarowujący – mianowicie mały wibrator.

Dlaczego kobiety wybierają małe wibratory? Właśnie dlatego, że sprawiają wrażenie idealnych na początek. Nie „straszą” rozmiarem i możemy być pewne, że się „zmieści” w nas. A choć uprawiamy seks i nasi partnerzy częściej mają większe penisy we wzwodzie niż wibratory mini, jeśli pozostajemy w związku heteroseksualnym, to z jakichś nie do końca zrozumiałych względów po pensjonarsku popadamy w lęk, że wszystko o długości większej od naszej dłoni zupełnie nam się nie przyda. Godzimy się z tym zjawiskiem i wybieramy wibrator mały, który dodatkowo jest poręczniejszy niż wibrator pełnowymiarowy. Można pieścić nim całe ciało, można też korzystać z niego podczas gry wstępnej i pieszczenia partnera. Użycie małego wibratora np. jako uzupełnienia stymulacji oralnej wydaje się wręcz naturalne, jeśli już mamy gadżety i korzystamy z nich.


Wibrator mini jest bezpretensjonalny i wesolutki – przypomina niewinną zabawkę bardziej niż jego większe „rodzeństwo”, przez co decyzja o jego zakupie jest znacznie prostsza. Łatwo kupić go jako prezent, bez obaw, że wystraszymy osobę obdarowaną. Zwłaszcza, jeżeli wybierzemy taki model, który na sam widok będzie wzbudzał radosne skojarzenia – np. miał uśmiech, jak Little Paul Fun Factory przypominający zabawną dżdżownicę. Wibrator Mini znacznie częściej może być w użyciu niż duży gadżet – łatwo go wyjąć, dzięki gabarytom wydaje się, że „mniej z nim roboty”. No i można zabrać bo ze sobą na wakacje. Ale nie tylko. Zdaje egzamin, jako niespodzianka w torebce na gorącą randkę.

Co ciekawe osoby, które potem inwestują w duże wibratory, wcale nie pozbywają się mniejszych! Z powodu swoich zalet, chętnie są nadal używane do wspólnych zabaw. Dobrze dobrany mały wibrator staje się naszym sprzymierzeńcem i przyjacielem, do tego stopnia, że kobiety nie chcą się ich pozbywać i nadal ich używają – co najmniej tak samo często jak dużych, jeśli nie częściej. Poza tym, dzięki poręczności i gabarytom stosowane mogą być do stymulacji analnej – jednak, nie każdy wibrator mini się do tego nada – o tym już teraz!

Małe wibratory, choć małe, wyprodukowanego przez solidnego producenta będą nie tylko wesołe i ładne, ale też będą stymulowały precyzyjnie i w konkretny sposób określone punkty rozkoszy w obrębie narządów płciowych i całego ciała.

Żeby wybrać idealny dla siebie zastanawiamy się nad tym, czy potrzebujemy czegoś szerszego czy węższego, czy ma stymulować łechtaczkę (wypustka przy podstawie wibratora) czy punkt G („zakrzywiona” końcówka wibratora). Mamy też do dyspozycji takie cuda, które są jednocześnie zakrzywione, żeby wyszukiwać punkt G, oraz mają wypustkę klitoralną. Takie, jak mówią dziewczyny, są najfajniejsze – tym bardziej, że „atakują” łechtaczkę z dwóch stron – od zewnątrz położonej żołędzi oraz od jej trzonu, który drażnią przez ścianę pochwy od środka. Ostatni rodzaj stymulacji dotyczy wejścia do pochwy – wibratory żebrowane idealnie się do tego nadają – odpowiednio poruszane w pochwie przy penetracji, przy zachowaniu ulubionego rytmu zapewniają niesamowite wrażenia i gwarantują sukces, bardziej tradycyjne i uwielbiane na prezenty są ładne wibratory proste – nienajcieńsze, ale odrobinę „ustrukturalizowane” na powierzchni, żeby łatwiej stymulować punkt G.
Kryterium wyboru powinna być też grubość zabawki – niektóre małe są cieńsze inne węższe. Grubość wibratora ma znaczenie, grubsza zabawka może się okazać bardziej stymulująca dla kobiet, które już urodziły dzieci, a ich pochwa nadal pozostaje luźniejsza. Inne dziewczyny bardziej zainteresowane grubszym małym wibratorem, to te, które współżyją często, a ich partner ma większego penisa – ich pochwa nie ma szans wrócić do rozmiarów oryginalnych w tym czasie.
W ten sposób znając swoje preferencje, łatwiej jest dokonać odpowiedniego wyboru – na to samo namawiam mężczyzn, którzy obawiają się, czy dobrze wybiorą prezent dla swojej dziewczyny. Wystarczy podpytać lub sprawdzić co lubi, żeby wybrać jak najlepiej.

Chociaż wibrator mini jest zabawką niewielką, dobrze jeśli jest w miarę elastyczny, żeby przyjemnie mógł się odginać i „przytulać” do ciała jeśli nabierzemy na to ochoty. Trzeba jednak pamiętać, że małe wibratory są znacznie mniej sprężyste niż wibratory pełnowymiarowe. Silnik zajmuje często całą zabawkę, a to usztywnia całą strukturę. Dzięki temu jednak wibratory, choć małe dają niewiarygodne wrażenia i silną stymulację.

W kwestii higieny wibratorów polecam procedury zalecane przez producenta – mycie w ciepłej wodzie, stosowanie profesjonalnego „Cleaner”-a, nieużywanie silikonowych lubrykantów, a wodnych jak na przykład Toyfluid. Choć wibratory mini są małe, wprowadzenie na początku może nastręczać trudności – dobrze rozpocząć od stymulacji łechtaczki wibratorem posmarowanym kropelką fluidu, a potem dopiero wprowadzać do środka. Zachęcam do włożenia ich do ciepłej wody przed zabawą – ciepły silikon będzie przyjemnie dotykał skóry nie powodując dreszczy!